Fire! Orchestra - Exit

  • szt.
  • Cena netto: 52,85 zł 65,00 zł

Screenagers - ocena: 8/10
(. . .) Współcześnie nieczęsto zdarza się okazja do obcowania z muzyką twórczo nawiązującą do tradycji eksperymentów z dużym składem jazzowym. „Exit!” korzysta z post-rockowych struktur, narastania atmosfery, bogatych środków artykulacji wokalnej, tekstu, TEKSTU, poetyckiej fabuły i w miarę spójnej, przemyślanej metaforyki; dodatkowo muzycy niezwykle inteligentnie kontrolują chaos i rozbuchane partie – nie idą na free-jazzową łatwiznę, która w 2013 roku może trącić już przysłowiową myszką. „Exit!” to rzadki na polu muzyki improwizowanej przykład dzieła totalnego, uderzającego możliwie najszerzej w różnorodne potencjometry u słuchacza. Jak widać, te wszystkie wnioski przedstawiam, wyliczam wręcz, w sposób jasny i klarowny – nie muszę uciekać się do pogłębionej analizy ani intelektualnych sztuczek, by wykazać doniosłość „Exit!”. Tak wiele można jeszcze wyrazić mocą potężnie wzmocnionej akustycznej nawałnicy i kolektywnego porozumienia, tyle sensów można uchwycić wypluwając płuca, zdzierając doszczętnie opuszki palców, drażniąc nierozważnie śluzówkę. „Music that kicks my ass and mind in new direction” – mówi Gustafsson. Mówię ja. Równocześnie każdy uważny słuchacz będzie zdumiony, że tak wiele wątków zostało w tej recenzji pominiętych. Że tak wiele można jeszcze powiedzieć, w tyle kontekstów wkroczyć. Michał Pudło – recenzent doprowadzony do łez, w chwilach poruszenia zaczyna pluć sobie w brodę, że postawił jedynie ósemkę, ordynarną ósemkę (. . .)
autor: Michał Pudło

1uchem1okiem.blogspot.com
(. . .) Muzyczną akcję pierwszego aktu "Exit" rozpoczynają powolnym taktem kontrabasy prowadzone przez transową gitarę basową Johana Berthlinga. Wespół z sekcją basową kompozycje wzmacnia sekcja perkusyjna. Wszystko dzieje się w ramach niespiesznego, ale powoli budującego dramaturgię tempa. Pojawiają się po kolei wszyscy wokaliści. Donośne orkiestracje dają znak do otwarcia sekcji dętej która, zaczyna wić się free jazowymi odjazdami. W międzyczasie dołącza do basów elektryczna gitara, która zaostrza transową motorykę kompozycji, przechodząc następnie w improwizowaną solówkę.
Napięcie zagęszcza się tworząc ścianę dźwięku, przez którą przebijają się brzmiące niczym egzorcyzmy orgiastyczne wokalizy. W połowie kompozycji utwór nabiera oddechu w którym solówką może popisać się Gustafsson, oraz dołączający do niego atonalny fortepian Sten'a Sandell'a. Kompozycja wycisza się charakterystycznym głosem Mariam Wallentin, który stanowi spoiwo między pierwszym, a drugim fragmentem pierwszej części "Exit".
Drugi fragment przybiera formę blackmetalowej ballady z lat 70 a'la Black Sabath podkreślony unikalną barwą głosu Wallentin. W tym momencie element rockowy bardzo wyraźnie staje się kanwą kompozycji, natomiast rozimprowizowane formy instrumentów dętych zarówno w pojedynkę jak i wspólnie próbują rozerwać tą rockową strukturę opartą na silnych filarach sekcji rytmicznej. Część pierwsza kończy się pozo
digipack
muzycy: Marian Wallentin: voice
Emil Svanängen: voice, guitar
Sofia Jernberg: voice
Niklas Barnö: trumpet
Magnus Broo: trumpet
Emil Stransberg: trumpet
Mats Äleklint: trombone
Mer Äke Holmlander: tuba
Anna Högberg: alto saxophone
Mats Gustafsson: ten saxophone, live electronics
Fredrik Ljungkvist: baritone saxophone, clarinet
Christer Botheʹn: bass clarinet, guimbri
Jonas Kullhammar: bass saxophone
Andreas Söderström: guitar
Sören Runolf: guitar
David Stackenäs: guitar
Sten Sandell: piano, electronics
Joachim Nordwall: electronics
Thomas Halonsten: organ
Johan Berthling: electric bass
Joel Grip: bass
Joe Williamson: bass
Dan Berglund: bass
Andreas Werliin: drums
Thomas Mera Gartz: drums
Joyan Holmegard: drums
Raymond Strid: drums


Fire! is where Mats Gustafsson (The Thing), Johan Berthling (Tape) and drummer Andreas Werliin (Wildbirds & Peacedrums) go to stretch their instrumental skills and collaborate with prestigious guests like Jim O’Rourke and Oren Ambarchi.

Fire! Orchestra takes the project to the next level: a sonic behemoth comprising 28 members from Swedish jazz, improv and avant rock that should be unmanageable,
but turns out to possess the elegance and lucidity of the righteous free jazz big bands of the past. Charlie Haden’s Liberation Orchestra. Carla Bley’s “Escalator Over the Hill”. Centipede. Sun Ra’s “Space Is The Place”. Chris McGregor’s Brotherhood Of Breath. Freddie Hubbard & Ilhan Mimaroglu’s “Sing Me A Song Of Songmy”. All these classic landmarks come to mind as you listen to their monumental “Exit!”.

“Exit!” was recorded in front of an over enthusiastic audience in January 2012 at the headquarters of Fylkingen, the legendary Stockholm avant garde music centre.
But before you go thinking this is an impenetrable free jazz meltdown, listen again. “Exit!” follows in these mighty footprints, but it’s also an odyssey that takes its own route, with post-rock/krautrock diversions along the way. There is a way in to “Exit!”, and the way out is clearly signposted. Fire! is all about burning up tradition and blazing new paths and fresh approaches in improvised music – approaches informed equally by garage punk, electroacoustics and the noise of heavy industry.

Throughout both long halves of “Exit!”, Mariam Wallentin (Wildbirds & Peacedrums) and Sofia Jernberg chant ritualistic lyrics written by Arnold de Boer of Dutch avant rock institution, The Ex.