Starzy Singers - TAKIE JEST C'EST LA VIE [vinyl 2LP+downloadcode]

  • szt.
  • Cena netto: 80,49 zł 99,00 zł

winylowa reedycja płyty z 2005 roku, w gatefoldzie

Info do pierwotnego wydania:
historia starych singers jest prosta jak ten, no...
zespol powstal w warszawie na poczatku lat 90tych. wstepnie jako wynaturzenie dwoch panow: seszela - starannie wyedukowanego basisty o aksamitnym glosie; i bartka magneto - wszechstronnego muzyka o ciekawym spojrzeniu na rzeczywistosc. po pewnym czasie zasilil ich dziamdzia - bardzo szybko kostkujacy gitarzysta z nienaganna technika artykulacyjna. a po dojsciu macia - perkusisty lamiacego ograniczone ilosci paleczek, zespol ruszyl pelna para realizujac haslo "wczoraj kotly, dzisiaj wembley, jutro caly swiat".
w roku 1996 po zagraniu wielu koncertow w kraju (czyt. warszawie), starzy nagrali material na plyte "ombreola" wydana rok pozniej nakladem studia zlota skala.
kolejna plyta nagrana w roku 1998, a wydana w 1999, o interesujacym tytule "rock-a-bubu" odbila sie szeroka czkawka tak w srodowisku sluchaczy jak i mediow, medii, medyj. o zespole zrobilo sie glosniej. w miedzyczasie zespol zasilila wokalistko-tancerka mania.
starzy rozpoczeli intensywniejsze koncertowanie co zaowocowalo wystepem na kilku ciekawych festiwalach oraz trasa po niemczech i amsterdamie.
w roku 2000 wraz z patyczakiem (brudne dzieci sida) powolali do zycia hybryde o pieknie brzmiacej nazwie starzy sida, czego efektem byla pewna ilosc koncertow oraz wydana w 2001 roku plyta tegoz potwora.
latem 2003 starzy ponownie weszli do studia, tym razem sopockiego schronu im. adama mickiewicza by zarejestrowac swoj trzeci album. po nagraniu go jednakowoz zdecydowali, ze nie beda juz dalej grac (z roznych powodow, ktorych wymienic tu nie sposob). plyta w tzw. relaksacyjnym tempie zostala poddana obrobce dzwieku i wlasnie ukazuje sie nakladem wytworni lado abc, a na imie jej "takie jest c'est la vie". natomiast sami starzy odpoczawszy nieco, poczuli ze brak halasu nie koi ich nerwow i zdecydowali sie ze beda dalej grac (z roznych powodow, ktorych wymienic tu nie sposob) w swym pierwotnym kwartetowym wcieleniu.
i tu historia sie urywa.