Chyba nie można brzmieć bardziej luźno, relaksacyjnie i dziwacznie niż The Dust Dive, nowojorskie trio, założone przez Bryana Zimmermanna. Utwory snują się z najwyższej próby folkowym nudziarstwem, dalekim od wszelkich komercyjnych trendów. Skrzypce, organy, fortepian, gitary i śpiew, do tego field-recordings, fragmenty audycji radiowych. Powstała z tego muzyka, przy której słowa odmawiają posłuszeństwa przy próbach definiowania, nie ma tu wpadających w ucho przebojowych melodii, jest za to cudowna marzycielska atmosfera rozluźnienia i psychodelicznej abstrakcji. Krytycy porównują ich do Velvet Underground, wczesnych Pink Floyd, Flaming Lips czy Coco Rosie. Z pewnością jedna z najdelikatniejszych i najpiękniejszych płyt tego roku.
01. Olathe north parking lot
02. Back porches
03. Can't afford much money
04. Main street anthem
05. I'd rather not know
06. Perkins flag is getting ragged
07. Lost bird
08. Asleep or awake walk
09. Sirens in the park at 11
10. Way against the sunlight
11. Daylight
12. Flatbush Adeline